 |
|
 |
Kapłani i świeccy w Kościele
Ks. Janusz Aptacy
1. Próba zdefiniowania Kościoła
Zanim zaczniemy mówić o odpowiedzialności kapłanów i świeckich za Kościół chcielibyśmy skupić się wpierw na zdefiniowaniu samego Kościoła. Na pierwszy rzut oka wydaje się nam, iż termin „kościół” jest jednoznaczny i określa precyzyjną rzeczywistość, rzeczywistość o dokładnie wyznaczonych granicach, ale gdy podejmiemy wysiłek zagłębienia się w tę właśnie rzeczywistość, to zauważamy, że nie jest ona łatwa do określenia i sam termin też nie jest jednoznaczny.
Wśród różnych części teologii, traktatów teologicznych, tym, który ma chyba największą trudność zidentyfikowania przedmiotu swoich badań jest właśnie eklezjologia, tzn. nauka o Kościele. Nawet sama reguła ortograficzna, według której należy pisać wielką literą „Kościół” jako wspólnota wiernych a małą, oznaczającą budynek, zaczęła przeżywać kryzys, kiedy zaczęto odmieniać Kościół również w liczbie mnogiej. Chodziło tu, bowiem nie tylko o poważne wymagania lingwistyczne, lecz także teologiczne i ekumeniczne. Dialog ekumeniczny zmuszał i zmusza do używania słowa „Kościół” w liczbie mnogiej, aby uznać istnienie i przyznać to miano nie tylko Kościołowi katolickiemu, który jest i był bezpośrednim przedmiotem studium, lecz także innym wyznaniom chrześcijańskim, nie będącym w komunii z Rzymem1. Problem ten pojawił się na nowo, gdy zaczęto mówić także o diecezjach jako Kościołach lokalnych, partykularnych.
Wiele różnych określeń używano w historii, aby przybliżyć tajemnicę Kościoła. Używano określeń nowotestamentowych, takich jak: owczarnia, winnica, Ciało Chrystusa, lud kapłański, lud Boży. Dzisiaj najczęściej podaje się następującą definicję Kościoła: „Lud Boży hierarchicznie uporządkowany”. Zwraca się w ten sposób z jednej strony uwagę na to, że Kościół to nie tylko Papież, Biskupi, Księża i może jeszcze Siostry zakonne, przekonanie, które niestety nawet mimowolnie w wielu wierzących pokutuje, a z drugiej strony rozróżnia się, nie oddzielając ich od siebie, misję hierarchii od misji chrześcijan świeckich.
Sobór Watykański II w pierwszym punkcie Konstytucji Dogmatycznej o Kościele, tak podaje: „Ponieważ Chrystus jest światłością narodów, obecny Sobór Święty, w Duchu Świętym zgromadzony, pragnie gorąco oświecić wszystkich ludzi Jego blaskiem jaśniejącym na obliczu Kościoła, głosząc ewangelię wszelkiemu stworzeniu (por. Mk 16, 15). A że Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, przeto podejmując naukę poprzednich Soborów, pragnie on wyjaśnić swoim wiernym i całemu światu swoją naturę i powszechne posłannictwo. Warunki naszej epoki nadają temu zadaniu Kościoła szczególnie pilny charakter, chodzi o to, aby wszyscy ludzie, złączeni dziś ściślej więzami społecznymi, technicznymi, kulturalnymi, osiągnęli pełną jedność również w Chrystusie”2.
Sobór naucza, że blask Chrystusa „jaśnieje na obliczu Kościoła”. Kościół więc, podobnie jak każdy wierzący, członek Kościoła – chrześcijanin, nie posiada własnego światła, lecz jest odbiciem światła Chrystusa – Słońca Sprawiedliwości, Światłością prawdziwą „[…] która oświeca każdego człowieka gdy na świat przychodzi” (J 1, 9). Podobnie jak księżyc odbija światło słońca, tak Kościół i każdy wierzący odbija blask Chrystusa. Niestety zdarzały się w historii różne burze i pochmurne dni, i wtedy blask ten był mało widoczny, albo w ogóle niewidoczny. Dzisiaj także jesteśmy czasami świadkami takich zaćmień blasku Chrystusowego światła.
Sobór mówi jednak o Kościele, że jest „niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” (Lg 1). Jest „niejako” sakramentem, bo sakramentów jak wiemy jest siedem i znamy je, jakie one są. Samo znaczenie jednak słowa „sakrament” to najogólniej mówiąc „znak widzialny niewidzialnej łaski”. Kościół jest takim znakiem, bo w nim i przez niego, w sposób zwyczajny, wierzący otrzymują łaskę sakramentalną, życie Boże.
Kościół, nie posiada jednej dokładnej definicji, jak wspomnieliśmy. W zależności od okresu historycznego kładziono nacisk na jakiś aspekt jego misji i w ten sposób próbowano przybliżyć, zarówno wiernym, jak i niewierzącym, tajemnicę samego Kościoła. Spróbujmy tutaj skupić naszą uwagę na tych definicjach, które wydają się być szczególnie znaczące dla naszego tematu.
Kościół (łac. ecclesia = zgromadzenie religijne, zgromadzenie wiernych, chociaż już wcześniej u Greków termin ten oznaczał zgromadzenie polityczne) – jest w teologii chrześcijańskiej nazwą sformalizowanej społeczności chrześcijan oraz nazwą budynku, przeznaczonego do sprawowania kultu3.
Kościół jest nazwą sformalizowanej społeczności ludzi, to znaczy większej ilości ludzi, złączonych wiarą w istnienie i działanie jednego Boga a także praktykami z tej wiary wypływającymi i z nią złączonymi. Ta społeczność przyjmuje pewne symbole i znaki, którymi również na zewnątrz, odróżnia się od innych sformalizowanych grup, grup naturalnych, świeckich, ziemskich. Ta społeczność nosząca miano kościelnej jest społecznością o nadprzyrodzonym charakterze.
Ta jednak ogólna i opisowa definicja Kościoła wymaga pewnego głównie nowotestamentowego uściślenia. Według Nowego Testamentu ta sformalizowana grupa to wspólnota wierzących – Kościół zwołany i założony przez Jezusa Chrystusa, jest to Kościół Chrystusowy, albo chrześcijański.
W oparciu o naukę św. Pawła apostoła Kościół ten jest nazywany mistycznym Ciałem Chrystusa, a więc organizmem utożsamionym z samym Jezusem Chrystusem. On – Jezus Chrystus jest Głową Kościoła a wszyscy ochrzczeni członkami tego tajemniczego organizmu4. Takie rozumienie wyprowadza się z różnych fragmentów Pisma św. W Dziejach Apostolskich, np. jest mowa o Szawle, który dysząc jeszcze nienawiścią do chrześcijan zwrócił się z prośbą do arcykapłana o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić uczniów Chrystusa i przyprowadzić ich do Jerozolimy. Stało się, że w drodze do Damaszku olśniła go światłość z nieba i usłyszał on głos: „Szawle, Szawle dlaczego Mnie prześladujesz”. Szaweł zapytał: „Kto jesteś Panie?” i usłyszał odpowiedź: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz” (por. Dz 9, 1-5). Szaweł nie prześladował przecież bezpośrednio Jezusa Chrystusa, bo Jezus po swojej męce, śmierci i zmartwychwstaniu już wstąpił do nieba. Szaweł, późniejszy św. Paweł, prześladował chrześcijan, tych, którzy wierzyli w Chrystusa. Jezus w odpowiedzi danej Szawłowi utożsamił się z prześladowanymi chrześcijanami. To jest podstawą do nauki, że społeczność, czyli formalne zgromadzenie chrześcijan to sam Jezus Chrystus – Jego Ciało, ale dodaje się mistyczne, ponieważ jest to związek głęboki, istotowy, lecz tajemniczy, dla ludzi żyjących w czasie, niepojęty. Kościół, więc to substancjalnie Mistyczne Ciało Chrystusa5.
Do Koryntian św. Paweł pisze: „Wy, przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami” (1 Kor 12, 27). Ten Kościół, tę społeczność Paweł obdarza tytułem „Kościół Boży” (1 Kor 15, 9). Do Efezjan natomiast napisał, że Jego samego, tzn. Jezusa Chrystusa ustanowił Ojciec „[…] nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią, Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami” (Ef 1, 22-23a). Również do Kolosan św. Paweł napisał, że Jezus „[…] jest Głową Ciała- Kościoła” (Kol 1, 18)6. Swojego ucznia Tymoteusza św. Paweł poucza, pisząc do niego, że ma wiedzieć, „[…] jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy” (1 Tm 3, 15).
Ta mistyczna społeczność chrześcijan, o której mowa w Nowym Testamencie ciągle i szybko rozwijała się wskutek głoszenia Słowa Bożego przez powołanych przez Jezusa apostołów i innych uczniów, przez przyjmowanie sakramentów oraz przez wypełnianie przez chrześcijan treści nauk, poleceń i ustaleń Jezusa Chrystusa. Zaczęła się ta społeczność instytucjonalizować i to właśnie w sposób hierarchiczny. Tak wkrótce powstał Kościół pod względem organizacyjnym na wzór instytucji ziemskich jako instytucja religijna, która z czasem wytworzyła swój własny ustrój, prawo, teologię, filozofię itd., łącznie z synodami, soborami, Papieżem, patriarchami, biskupami i kapłanami.
Ta zorganizowana sformalizowana społeczność nie pozostaje jednak w sprzeczności z nowotestamentowym pojęciem Kościoła jako mistycznego Ciała Chrystusa, wręcz przeciwnie, tak jak w każdym ciele wiele jest członków i są one konieczne, bo jeden nie może zastąpić drugiego, tak w Kościele różne jego członki posiadają różne dary i zadania zarówno hierarchiczne jak i charyzmatyczne nie wykluczające się, ale uzupełniające. Ważne jest, aby dary te były wykorzystywane dla dobra wspólnoty, całego organizmu – Kościoła – Ciała Chrystusa.
2. Powszechne kapłaństwo wierzących
Sobór Watykański II w Konstytucji dogmatycznej o Kościele (Lg 10) tak naucza o powszechnym kapłaństwie: «Chrystus Pan, Kapłan wzięty spośród ludzi (por. Hbr 5, 1-5), nowy lud „uczynił [...] królestwem i kapłanami Bogu i Ojcu swemu” (Ap 1, 6; por. 5, 9-10). Ochrzczeni bowiem poświęcani są przez odrodzenie i namaszczenie Duchem Świętym, jako dom duchowy i święte kapłaństwo, aby poprzez wszystkie właściwe chrześcijaninowi uczynki składać ofiary duchowe i głosić moc Tego, który wezwał ich z ciemności do swojego przedziwnego światła (por. 1 P 2, 4-10). Toteż wszyscy uczniowie Chrystusowi, trwając w modlitwie i chwaląc wspólnie Boga (por. Dz 2, 42-47), samych siebie składać mają na ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu (por. Rz 12, 1), wszędzie mają głosić świadectwo o Chrystusie, a tym którzy się tego domagają, zdawać sprawę z nadziei życia wiecznego, która jest w nich (por. 1 P 3, 15)».
Dalej naucza Sobór: „Kapłaństwo zaś powszechne wiernych i kapłaństwo urzędowe, czyli hierarchiczne, choć różnią się istotą a nie stopniem tylko, są sobie jednak wzajemnie przyporządkowane; jedno i drugie, bowiem we właściwy sobie sposób uczestniczy w jednym kapłaństwie Chrystusowym. Kapłan urzędowy dzięki władzy świętej, jaką się cieszy, kształci lud kapłański i kieruje nim, sprawuje w zastępstwie Chrystusa (in persona Christi) ofiarę eucharystyczną i składa ją Bogu w imieniu całego ludu; wierni zaś, na mocy swego królewskiego kapłaństwa, współdziałają w ofiarowaniu Eucharystii; pełnią też kapłaństwo przez przyjmowanie sakramentów, modlitwę i dziękczynienie, świadectwo świętego życia, zaparcie się siebie i czynną miłość.” (Lg 10).
Wynika z nauczania soborowego, że zarówno świeccy, jak i uczestniczący w kapłaństwie hierarchicznym, urzędowym właściwie uczestniczą w jedynym kapłaństwie samego Jezusa Chrystusa. Różnica jednak jest istotna nie tylko stopniowa. Kapłanom urzędowym na mocy sakramentu święceń zostało powierzone nauczanie Ludu Bożego, przewodniczenie i uświęcanie tego ludu poprzez udzielanie sakramentów, które kapłan sprawuje w zastępstwie Chrystusa (In persona Christi). Nie jest zgodny z nauką Kościoła fakt, zauważalny w niektórych ruchach kościelnych, gdzie kapłan zostaje „delegowany” przez wspólnotę do przewodniczenia Eucharystii. Kapłan ma takie prawo i obowiązek na mocy sakramentu święceń, o ile, z ważnych powodów, nie został pozbawiony tego prawa przez właściwego biskupa.
Chrześcijanin świecki na mocy powszechnego kapłaństwa, ma wszędzie głosić Chrystusa słowem a przede wszystkim świadectwem, ma modlić się i innych uczyć modlitwy, ma składać ofiarę ze swojego życia, uświęcając siebie, a także zapierać się samego siebie i świadczyć uczynki ofiarnej codziennej miłości. Ma składać Bogu na patenie razem z chlebem całe swoje życie a także innych uczyć tego ofiarnego wymiaru chrześcijańskiego życia.
Chodzi tu przede wszystkim o to, aby wszyscy wierzący w Chrystusa czuli się odpowiedzialni za rozprzestrzenianie królestwa Bożego na ziemi. Niezbędne jest do tego nie tylko głoszenie Słowa Bożego, prowadzące do nawrócenia i sakramentów, a będące obowiązkiem każdego chrześcijanina, lecz także świadczenie o Bożej miłości, przejawiające się we wspólnym odczuwaniu z cierpiącymi i najbardziej potrzebującymi oraz podziale dóbr we wspólnocie chrześcijańskiej, będącej wspólnotą czynnej miłości.
Wspólnoty chrześcijańskie, bowiem w pierwszych wiekach określały się mianem agape, tzn. ofiarnej miłości, miłości otrzymanej z wysoka. Również posiłek, który następował bezpośrednio po Eucharystii nazywany był agape7. Jednym z podstawowych zadań wspólnot chrześcijańskich, osób duchownych razem ze świeckimi, jest stworzenie na nowo tych miejsc podziału i wzajemnej pomocy, w których celebrowanie Eucharystii będzie nadawać głęboki sens temu wszystkiemu, co społeczne i służebne8.
3. Świecki i jego odpowiedzialność za misję Kościoła
W różnych miejscach Sobór Watykański II mówi o apostolstwie świeckich i ich odpowiedzialności za Kościół, ale szczególnie godnym podkreślenia jest Dekret o apostolstwie świeckich Apostolicam actuositatem.
Na samym początku Dekret podaje: „Nigdy, bowiem nie może w Kościele zabraknąć apostolstwa świeckich, które wypływa z samego ich powołania chrześcijańskiego. Jak samorzutna i jak owocna była tego rodzaju działalność w zaraniu Kościoła, pokazuje jasno Pismo św. (por. Dz 11, 19-21; 18, 26; Rz 16, 1-16; Flp 4, 3). Nasze zaś czasy wymagają od ludzi świeckich nie mniejszej gorliwości; co więcej dzisiejsze warunki życia żądają od nich o wiele intensywniejszego i szerzej zakrojonego apostolstwa. […] postęp nauki i umiejętności techniczne, zacieśniające się stosunki międzyludzkie nie tylko niezmiernie rozszerzyły dziedziny apostolstwa świeckich, przeważnie im tylko dostępne, ale wyłoniły nowe problemy, które wymagają od nich bacznej czujności i zainteresowania. Tego rodzaju apostolstwo staje się tym bardziej naglącą potrzebą, im bardziej uniezależniły się liczne dziedziny życia ludzkiego, niekiedy jednak z pewnym odchyleniem od porządku etycznego i religijnego oraz z groźnym niebezpieczeństwem dla życia chrześcijańskiego. Nadto w wielu krajach, gdzie jest bardzo mało kapłanów, albo pozbawia się ich należnej swobody pasterzowania, Kościół bez wysiłku świeckich przestałby prawie istnieć i działać. Znakiem tej wielorakiej i naglącej potrzeby jest widoczne działanie Ducha Świętego, który dzisiaj coraz dobitniej uświadamia ludziom świeckim ich własną odpowiedzialność i pobudza ich wszędzie do służenia Chrystusowi i Kościołowi.” (AA, nr 1).
Sobór mówi mocno o zaangażowaniu świeckich w życie Kościoła, ale nie stara się zdefiniować, kim jest świecki. Po Soborze wiele było wysiłków związanych z tym właśnie zdefiniowaniem. Często podaje się definicję chrześcijanina świeckiego poprzez zwykłą negację: świecki to ten, kto nie jest duchownym. Y. Congar, nieżyjący już teolog francuski, stara się opisowo scharakteryzować świeckiego i pisze, m. in: „Świeckim jest ten chrześcijanin, który, aby służyć Bogu, nie oszczędza świata. To ten chrześcijanin, który służy Bogu w zaangażowaniach świata i przez te zaangażowania w świecie”. Inny współczesny teolog, ale niemiecki K. Rahner, podaje definicję zbliżoną do Congara, lecz bardziej precyzyjną: „Świecki to ten, którego chrześcijańskie zaangażowanie jest określone przez samo jego zaangażowanie doczesne, podczas gdy duchowny, prezbiter, pastor, jako człowiek piastujący urząd ustanowiony, to człowiek, którego posługa chrześcijańska jest określona nie przez doczesne zaangażowanie jako takie, lecz przez mianowanie przez Kościół, przez misję Kościoła”9.
Jest tu ukazany problem rozróżnienia między Kościołem a światem. Kościół jest nie tylko religijną duszą świata, lecz ukazuje szczególny porządek ustanowiony pośród świata. Chrześcijanie nie żyją obok innych, ale żyją z innymi. Świecki jest chrześcijaninem, którego służba Bogu pozostaje określona po prostu przez jego naturalne zakorzenienie w świecie10. Kondycja właściwa świeckiemu wyjaśnia się faktem, iż chrześcijańska funkcja świeckich jest określona przez ich sytuację i ich zaangażowanie w świecie. Kościół stanowi pewną strukturę pośród różnych struktur świata, strukturę pochodzącą od Boga, na mocy ustanowienia Boskiego.
4. Podsumowanie
Świeccy spełniają pierwszą i najważniejszą misję Kościoła na dwa sposoby: najpierw, gdy sami żyją tajemnicami Chrystusa, zarówno w osobistym życiu wewnętrznym, jak w małym Kościele, którym jest chrześcijańska rodzina; następnie uczestnicząc w misji apostolskiej. Ich polem działania jest rozległa dziedzina naturalnych struktur świata czy społeczeństwa: ramy życia rodzinnego, działalność w dziedzinie kultury i rozrywki, stosunki społeczne utrzymywane na płaszczyźnie życia ludzkiego.
W tym wszystkim wierni żyją swą jakością ochrzczonych i królewskim kapłaństwem, w które przyoblekł ich chrzest: duchowym kapłaństwem i duchową królewskością, które polegają na tym, by wszystko odnosić do Boga, składając Mu ofiarę. Człowiek jest królem tylko wtedy, gdy jest kapłanem, czyli wtedy, gdy przynosi i ofiarowuje Bogu to wszystko, czym sam jest. Życie chrześcijańskie jest jedną całością, jak […] „tunika cała tkana od góry do dołu” (J 19, 23b). Nie ma w nim przerwania ciągłości od sfery najbardziej osobistej, najbardziej prywatnej, po akty publiczne i działalność społeczną, polityczną. Duchowa ofiara zaczyna się w osobistym darze w świadomości, ale wypełnia się w udziale w liturgii eucharystycznej świętego ludu, tej liturgii, która jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego.
Kościół, bowiem bardzo troszczy się o to, aby obecni na Eucharystii chrześcijanie nie byli jak obcy widzowie, „lecz, aby przez obrzędy i modlitwy te tajemnice dobrze zrozumieli, w świętej czynności uczestniczyli świadomie, pobożnie i czynnie, byli kształtowani przez Słowo Boże, posilali się przy stole Ciała Pańskiego i składali Bogu dzięki, a ofiarując niepokalaną hostię nie tylko przez ręce kapłana, lecz także razem z nim uczyli się samych siebie składać w ofierze i przez pośrednictwo Chrystusa z każdym dniem doskonalili się w zjednoczeniu z Bogiem wzajemnie ze sobą11, aby w końcu Bóg był wszystkim we wszystkich”12.
Przypisy
1 Zob. S. Dianich, Ecclesiologia. Questioni di metodo e una proposta, Edizioni Paoline, Cinisello Balsamo (MI), s. 5-11.
2 Sobór Watykański II, Lumen gentium, 1.
3 Kościół, w: M. Rode, Mała encyklopedia teologiczna, Warszawa 1988, s. 855.
4 Zob. J. Ratzinger, Chiesa, ecumenismo e politica, Edizioni Paoline, Cinisello Balsamo (MI) 1987, s. 9-16; zob. też, G. Florovsky, Le Corps du Christ vivant, une interpretation orthodoxe de Église, w: La Sainte Église universelle, Ed. Delachaux et Niestlé, 1948, s. 15.
5 Por. też Dz 22, 6-16 – przemówienie św. Pawła do Żydów. Przy czym tu Paweł dodaje jeszcze bliższe określenie, bo cytując słowa Jezusa mówi: „Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz”.
6 Zob. też Kol 1, 24.
7 Zob. m. in., J. Aptacy, Człowiek – istotą relacyjną, w: „Studia Teologiczne Biał., Droh., Łom.”, 22(2004), s. 34.
8 Tamże, s. 34.
9 Zob. m. in, K. Rahner, Grundkurs des Glaubens. Einführung in den Begriff des Christentums, Freiburg im Bresgau 1976, s. 494-507.
10 Por. List do Diogeneta.
11 Por. Św. Cyryl Aleksandryjski, Commentarium in Joannis Evangelium, lib. XI, capp. XI – XII: PG 74, 557-564, zwłaszcza 564.
12 Konstytucja o liturgii świętej Soboru Watykańskiego II, Sacrosanctum concilium, nr 48. Opublikował(a): Administrator Data powstania: cz, 15 marca 2007 16:21
Data upublicznienia: cz, 15 marca 2007 16:46
Zaakceptował(a): Administrator
Artykuł był czytany: 2394 razy
|
 |
 |