Diecezja Łomżyńska: Homilia Biskupa Tadeusza Bronakowskiego w Wigilię Paschalną w parafii pw. Trójcy Przenajświętszej w Zambrowie (30.03. 2013 r.)

Strona główna » Aktualności » Łomżyńskie Wiadomości Diecezjalne - Kwartalnik » Numer 1/2013 » Dział Nieurzędowy

Homilia Biskupa Tadeusza Bronakowskiego w Wigilię Paschalną w parafii pw. Trójcy Przenajświętszej w Zambrowie (30.03. 2013 r.)

Czcigodni Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie! Siostry i Bracia w Chrystusie!
Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa to najważniejsze wydarzenie w historii ludzkości. To największe święto chrześcijan i najważniejsza prawda naszej wiary. Żadne ludzkie odkrycia, żadne wydarzenia poli­tyczne, żadne zdobycze nauki i techniki nie mogą się równać z tym, co miało miejsce 2 tys. lat temu w Jerozolimie. To rzeczywiście była Wielka Noc. Tej nocy nasz Stwórca potwierdził, że jest Bogiem, którego człowiek sam nie potrafiłby sobie nawet wyobrazić. W ofierze i zmar­twychwstaniu swojego Syna, Bóg Ojciec udowodnił, że Jego miłość do każdego człowieka nieskończenie przekracza wszystkie nasze wyobra­żenia. Bóg kocha nas nawet wtedy, gdy przybijamy Go do krzyża. Wielkanoc przypomina nam, że zbawienie przychodzi przez miłość, któ­ra na krzyżu staje się oczywista aż do granic szaleństwa.
Jest to miłość tak wielka, że trudna do pojęcia ludzkim rozumem. Również Apostołowie, którzy byli blisko Chrystusa, którzy słuchali Jego słów, nie od razu wszystko zrozumieli. Minione dni były dla nich ogromnym, osobistym dramatem. Na ich oczach ukrzyżowano ukochanego Mistrza. W ich sercach ból mieszał się z poczuciem rozgoryczenia i wstydu. Apostołowie byli zdruzgotaniu, zawalił się cały ich świat, wszystkie ich nadzieje zostały zniszczone w kilka wielkopiątkowych godzin.
I oto w pierwszy dzień tygodnia niewiasty poszły skoro świt do grobu. Usłyszały pytanie: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umar­łych? Nie ma Go tutaj, zmartwychwstał". Tę niezwykłą wieść oznajmi­ły apostołom. Ta wiadomość spada na nich, jak grom z jasnego nieba. Ileż myśli, pytań, uczuć rodzi się w sercach. Przypominają sobie, że Chrystus wszystko to zapowiedział. On przygotowywał ich zarówno na swoją śmierć, jak i na zmartwychwstanie. Gdy jednak Mistrza uwiel­biały i słuchały tłumy, apostołowie nie chcieli słuchać o Jego śmierci. Gdy te same tłumy w demokratycznych wyborach wybrały pospolite­go przestępcę Barabasza, a Chrystusa wydały na śmierć, strach wyma­zał z serc apostołów zapowiedź zmartwychwstania.
I oto teraz nadszedł ten jedyny, wyjątkowy czas. Pusty grób stał się dla nich nowym początkiem. Ich serca znowu wypełniła nadzieja. Samo zobaczenie pustego grobu jednak nie wystarczy. Radykalna i ostatecz­na przemiana dokonuje się dopiero w chwili spotkania zmartwychwsta­łego Chrystusa w drodze do Emaus i w wieczerniku. Dopiero te spo­tkania dają ostateczną pewność, że On nie tylko zmartwychwstał, ale że nadal jest z nimi, że nadal ich kocha, że wciąż będzie ich wspierał.
Możemy przypuszczać, że to spotkanie nie było proste. Apostoło­wie musieli być zawstydzeni, wręcz zdruzgotani własną postawą, swoją niewiarą i brakiem odwagi. Tymczasem Chrystus przyszedł do nich i powiedział „Pokój wam” Przyszedł nie po to, aby ich ukarać, by się zemścić, by odwołać swoją miłość, lecz by ich umocnić, by powierzyć im jeszcze bardziej odpowiedzialną misję. Zmartwychwstały powrócił, bo nie przestał kocha
. Powrócił, bo kocha nas nad życie. Powrócił po to, by apostołów i każdego z nas upewnić, ze los człowieka jest dla Niego najważniejszy. Powrócił, by potwierdzić, że On - najbardziej skrzywdzony w historii ludzkości jest jednocześnie Tym, który najbardziej kocha. Przyszedł, aby umocnić ich Duchem Świętym i posłać na cały świat, dając im za­danie głoszenia Ewangelii i odpuszczania grzechów.
Moi Drodzy!
Zmartwychwstały Chrystus powrócił, bo nie przestał kochać. Powrócił, bo kocha ludzi nad życie. Dzisiaj niestety wiele osób nie szuka już Chrystusa. Wiele osób nie oczekuje Zmartwychwstania. Coraz częściej ludzie myślą, że mogą się obejść bez Boga, bez Jego mi­łości. Kilka miesięcy temu świat obiegła historia dwudziestolatki ze Sta­nów Zjednoczonych, która cierpiała na nieuleczalny nowotwór. Przed śmiercią młoda kobieta postanowiła zebrać fundusze na zamrożenie swojego ciała. Stwierdziła, że ma nadzieję, iż w nieodległej przyszłości ludzie dowiedzą się, w jaki sposób ożywiać ciała umarłych. To jaskra­wy przykład przekonania współczesnego człowieka, że nauka, wiedza i postęp technologiczny dadzą człowiekowi życie wieczne. Bez Boga i bez wiary.
W wielu krajach Zachodu w setkach tysięcy egzemplarzy sprzedała się książka Sama Harrisa zatytułowana „Koniec wiary”. Słynne stały się słowa jej autora: „Nie potrzebuję Boga. Nikt z nas nie potrzebuje Boga.” Taka jest postawa milionów ludzi w krajach Europy i Ameryki Północ­nej. Również coraz więcej Polaków żyje złudzeniem, że nie potrzebują Boga, nie potrzebują zmartwychwstania. Wystarczą pieniądze, wystar­czy dobra zabawa, wystarczy rozrywka, wystarczy wygodne życie, wystarczy sztuka, nauka, postęp cywilizacyjny.
Wybitny angielski pisarz, CS. Lewis [Luis] napisał: „To, co szatan włożył do głów naszych przodków, to przekonanie, że mogą być jak bogowie, że mogą o wszystkim decydować jakby to oni byli stwórcami i panami świata. Zaczęli więc desperacko szukać jakiegoś rodzaju szczęścia poza Bogiem, bez Boga. Z tej desperackiej próby znalezienia szczęścia bez Boga wyszło to wszyst­ko, co znamy z ludzkiej historii - żądza pieniędzy i władzy, ubóstwo i nieza­spokojone ambicje, wojny i prostytucja, walki klas, imperia tyranów i niewolnictwo - długa i straszna historia człowieka próbującego znaleźć szczęście bez Boga.”
Kochani!
W Wigilię Paschalną odważnie pytajmy: kiedy jest prawdziwa Wiel­kanoc? Jest ona zawsze wtedy, gdy jesteśmy blisko Chrystusa, gdy otwie­ramy się na Jego miłość. Każda sprawowana Eucharystia jest dla nas spotkaniem ze Zmartwychwstałym Panem, który żyje na wieki. To w Eucharystii Chrystus wychodzi nam na spotkanie, tak jak wyszedł na spotkanie uczniów na drodze do Emaus. W Eucharystii Chrystus karmi nas pokarmem na życie wieczne.
Czy potrafimy troszczyć się o miejsce Eucharystii w naszym życiu? Gdy widzimy tłumy na uroczystościach Triduum Paschalnego, gdy widzimy całe rodziny przychodzące poświęcić pokarmy, to zastanawia­my się, gdzie ci ludzie są w zwykłe niedziele? Dlaczego wówczas ich nie widać? To są pytania do wielu z nas. Pamiętajmy, że każda Msza św. jest ważna - nie tylko ta świąteczna. Bo do końca świata kościół będzie żył mocą spotkań ze Zmartwychwstałym Jezusem w Eucharystii.
Kochani!
Prawdziwa Wielkanoc jest zawsze tam, gdzie potrafimy uczyć się od Boga Jego miłości. Gdy tę miłość pomnażamy i dzielimy się nią z innymi ludźmi. Wielkanoc jest zawsze tam, gdzie kochamy bezwarunkowo, gdzie poświęcamy się dla innego człowieka, gdzie potrafi­my przyjąć cierpienie i trud, aby pomóc bliźniemu w potrzebie. Wiel­kanoc zawsze jest przecież opowieścią o największej w dziejach miło­ści.
Zapytajmy ponownie - kiedy jest prawdziwa Wielkanoc? Jest ona zawsze wtedy, gdy dajemy światu autentyczne świadectwo naszej wiary. Musimy z bólem wyznać, iż wielu chrześcijan, którzy twierdzą, że wierzą w zmartwychwstanie Pana, w swoim życiu zachowuje się do­kładnie tak, jak ci, którzy mówią, że nie ma Boga, że Boga nie potrze­bują. Papież Franciszek od pierwszych chwil swojego pontyfikatu przy­pomina nam, że nie piękne i uroczyste liturgie, nie wspaniałe i dostojne modlitwy, nie wielkie świątynie, ale nasze proste czyny, nasze codzien­ne postawy i nasze świadectwo zdecydują o zwycięstwie bądź porażce wiary w XXI wieku.
Być świadkiem Zmartwychwstałego Pana oznacza także przycią­gać innych do Chrystusa, do wiary, do Kościoła. Wielu współczesnych ludzi nie reaguje już na słowa. Nie dociera do nich znaczenie takich słów, jak wiara, jak miłosierdzie, jak Kościół. Ale mogą przemawiać do nich nasze czyny i postawy. Prawdę o Zbawicielu głosimy przede wszystkim autentycznym świadectwem wypełniania Bożych przyka­zań. Żyjemy właśnie w cywilizacji obrazów. Nasze życie musi być więc pięknym obrazem, musi być niemal ikoną chrześcijańskiej miłości i ra­dości.
Być świadkiem Zmartwychwstałego oznacza również bronić praw­dy o zmartwychwstaniu, bronić miejsca chrześcijaństwa w życiu pu­blicznym. W ostatnim czasie w polskich mediach przez długie godziny dyskutowano o szkole, w której zachęcano dzieci do modlitwy przed posiłkiem. Przeprowadzono nagonkę na dyrekcję tej szkoły, złożono nawet doniesienie do prokuratury. W czasach, gdy młodzi są coraz bar­dziej zagubieni, gdy w szkołach panuje coraz więcej przemocy, gdy pogłębiają się problemy wychowawcze, gdy jest tak trudna sytuacja rodziny, dla liberalno-lewicowych mediów największym zagrożeniem, z którym należy walczyć, jest zaproszenie do modlitwy. Także wielu polityków ślubujących troskę o dobro wspólne, zajmuje się jedynie walką z Kościołem. Przeciwko takim zjawiskom musimy protestować naszą odwagą wiary, naszą uczciwością, naszym zaangażowaniem w budo­wanie lepszego świata.
Czcigodni Kapłani! Umiłowani w Panu!
Z serca przekazuję Kapłanom, gościom i całej wspólnocie parafial­nej najserdeczniejsze życzenia świąteczne. Niech orędzie zmartwych­wstania odmienia nasze codzienne życie, odnawia i umacnia miłość w rodzinach, wlewa nadzieje w serca chorych i osamotnionych, wska­zuje drogę wątpiącym i zagubionym oraz pomaga budować trwałe więzi w lokalnej społeczności. Proszę Zmartwychwstałego Pana, aby trwając w tej wspólnocie, obdarzał wszystkich obfitością łask w trwającym Roku Wiary.
Oby w każdym z nas, oby w naszych sercach i domach, oby w na­szej Diecezji i całym naszym narodzie, każdego dnia była prawdziwa Wielkanoc! W jednej z łomżyńskich świątyń przy grobie Pańskim umieszczono wymowne pytanie: Czy wierzysz w Moje zmartwychwsta­nie?
Dzisiaj stając przed pustym grobem, w ciszy naszych serc, z wielką wiarą powtarzamy za bł. Janem Pawłem II: Tak, jesteśmy tego pewni:
Chrystus zmartwychwstali
O Królu Zwycięzco, daj nam Twoje zbawienie.” Amen.

Opublikował(a): Administrator

Data powstania: śr, 12 lutego 2014 11:41
Data upublicznienia: śr, 12 lutego 2014 11:43
Zaakceptował(a): Administrator
Artykuł był czytany: 979 razy
Drukuj
Copyright @ 2011 Kuria Biskupia w Łomży!
Wykonanie strony SPEEDi